Włoska przygoda
Nasza włoska przygoda trwała 5 dni. Uczniowie klas 8 i 6 wraz z opiekunami zwiedzili 5 regionów Włoch. Były to dni pełne zachwytów, słońca, historii, sztuki, pięknych widoków i niezapomnianych wrażeń. To była naprawdę cudowna wycieczka!
Wenecja przywitała nas kanałami, gondolami, wąskimi uliczkami i widokami, których naprawdę nie da się pomylić z żadnym innym miastem. Spacerowaliśmy, podziwialiśmy, robiliśmy zdjęcia i próbowaliśmy nie zgubić się w labiryncie uliczek — co w Wenecji można uznać za dodatkową atrakcję turystyczną. Było dużo zachwytów, dużo „wow!” i oczywiście obowiązkowe włoskie ciao! na każdym kroku.
Potem ruszyliśmy do Padwy, gdzie również czekała na nas porcja historii, pięknej architektury i klimatu prawdziwego włoskiego miasta.
W środę odwiedziliśmy Weronę — miasto Romea i Julii, eleganckie, romantyczne, pełne niezwykłego klimatu. Zachwyciły nas jej uliczki, place, zabytki i atmosfera miejsca, w którym literatura i historia są obecne niemal na każdym kroku. Bellissima Verona!
Tego samego dnia dotarliśmy także do Sirmione nad jeziorem Garda. A tam czekały na nas widoki jak z pocztówki: błękit wody, słońce, wąskie uliczki i ten wyjątkowy włoski spokój, który sprawia, że człowiek od razu rozumie, czym jest la dolce vita.
W czwartek ruszyliśmy do Bolonii i Florencji. Bolonia przywitała nas arkadami, placami i klimatem miasta, w którym historia pięknie miesza się z codziennym życiem. Było intensywnie, ciekawie i bardzo włosko.
A potem przyszła pora na Florencję — prawdziwą perełkę renesansu. To miasto naprawdę zapiera dech w piersiach. Architektura, sztuka, niezwykłe uliczki, majestatyczne budowle i widoki, których nie sposób zamknąć w kilku zdjęciach. Florencja zachwyca od pierwszego spojrzenia i zdecydowanie zasłużyła na wszystkie nasze „wow”. Che meraviglia!
Ostatnią noc spędziliśmy w Montecatini Terme — miejscowości uzdrowiskowej, która urzekła nas swoim wieczornym klimatem. Zapach kwiatów, pnączy i magnoliowych drzew był tam tak intensywny, że trudno było przejść obok niego obojętnie. Coś niebywałego!
Niektórzy uczestnicy mieli również okazję podziwiać nocną panoramę miasta z gondoli karuzeli — diabelskiego młyna. Światła Montecatini Terme oglądane z góry zrobiły ogromne wrażenie i były pięknym akcentem na zakończenie naszej włoskiej wyprawy.
Wróciliśmy zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi. Z głowami pełnymi obrazów, telefonami pełnymi zdjęć i wspomnieniami, które zostaną z nami na długo. Były zabytki, włoskie miasta, jezioro Garda, renesansowa Florencja, cudowna atmosfera i mnóstwo dobrego humoru.
Grazie, Italia! To była wspaniała przygoda.